Stacja II : Bestia potyka się

Po wczorajszych kwalifikacjach niektórzy mi mówili, że Vettel był blisko kierowców Mercedesa tylko przez niesprzyjającą aurę. Nie chciałem się z tym godzić, ale spojrzenie na okrążenie kwalifikacyjne Vettela a raczej sprzyjające warunki w jakich było rozegrane mówiło samo za siebie. Vettel wykorzystał wczoraj sytuację.

Szybki skok do dzisiejszego poranka. Start wyścigu przebiegł dość standardowao. Hamilton wykorzystał wszystkie zalety W06 juz od pierwszych metrów  i za trzecim zakrętem miał już  niecałą sekundę przewagi. Vettel utrzymał drugą pozycjęi wydawało mi się, że jeśli chodzi o podium to pozostaje tylko czekać kiedy Rosberg pokona  swego krajana.Wtedy nastąpiło coś  co z angielskiego nazywa sie „game changer”. Marcus  Ericsson wypadł na kolejnym okrążeniu  niefortunnie zagrzebując sie  na  poboczu. W akcji znowu mogliśmy podziwiać Mercedesa- tym razem AMG GT S.55

Większość kierowców na hura zjechało do boksów na szybką zmianę opon jako, że Sepang zjada je niemiłosiernie. W tym momencie Ferrari zagrał asa z rękawa zostawiając Sebastian Vettela na torze na miększej z używanych w ten weekend  mieszance. Zagrany „as”  spowodował niezła konsternację w zespole jedynego rywala- Mercedesa. Vettel zrobił swoje korzystając z przewagi gwarantowanej przez miększa mieszankę. W czasie kiedy dość komfortowo zyskiwał nad  resztą stawki, Hamilton i Rosberg uwikłani byli w przebijanie sięprzez hordy wolniejszych kierowców ze środka stawki.  Muszę jednak przyznać, że słabsze zespoły nie  stanowiły tylko bezbarwnego tła dla  niemiecko- włoskiego pojedynku. Tam też się działo, ale o tym wspomne jeszcze pożniej.

Wróćmy do walki o czołowe pozycje. Vettel prowadził i zbudowł sporą przewagę , Rosberg nie bardzo mógł znaleźć odpowiedź a Hamilton wpadł wręcz w furię w odpowiedzi na niespójne komunikaty  radiowe od swych inżynierów. Dodatkowo swego rodzaju kuriozum stanowiło pytanie z pit wall do Hamiltona …czy ma życzenie jeszcze raz zmieniać opony.?… Ja siedząc wygodnie na kanapie w temperaturze pokojowej byłem zdezorientowany nie mówiąc juz co poczuł Lewis mknącym 300 km/h w ukropach malezyjskiej jesieni:). Nerwy, zaskoczenie formą Ferrari i własną niemocą dały znać o sobie. Dodatkowo  w garażu Mercedesa panowało ciągłe niedowierzanie , że ktoś może ich pokonać- mają przeciez najlepsze nadwozie/ silnik, mistrza świata za kierownicą  więc co może nie zagrać?44

Zabrakło mądrej strategii. Mereceds zagrał konserwatywnie lekceważąc przeciwników. Toto Wolff po wyścigu tez stwierdził że dzisiejsza wygrana Ferrari to ”cios przebudzenia” dla niemieckiej bestii.Nie spodziewali się tak szybkiego Ferrari.Nie spodziwewali się tak szybkiego Sebastiana, który dzisiejszą dyspozycją zamknął buzie wszystkim niedowiarkom w jego wielki talent. Ferrari wróciło w wieklim stylu! I na koniec otwarte pytanie. Czy trafne są analogie między Miachaelem Schumacherem i Vettelem? Obaj byli mistrzami wdziewając czerwone kombinezony słabego Ferrari… Wiemy co zrobił swego czasu Schumacher dla Maranello… Czy to samo potrafi osiągnąć teraz młodszy fan Mistrza?

ps.

Miałem wspomnieć coś o reszcie stawki bo wiele się tam działo.  Niesamowity dziś Max Verstappen udowodnił że 17,5 roku życia zdecydowanie wystarcza aby konkuraowć na szczycie wyścigów samochodowych. Zero szacunku do doświadczenia starszych kolegów i niesamowicie skuteczna – pozbawiona kompleksów jazda- umieszcza go na radarze chyba wszystkich gigantów F1. Carlos Sainz też pokazał, że nie jest w Formule 1 „za jajka”. Solidna, szybka jazda zagwarantowała mu garść punktów tuż za plecami młodszego kolegi z Toro Rosso. Aż miło było patrzeć!!

ps. 2

Na taki wyścig czekałem od bardzo dawna i chcę więcej! Mogę mieć tylko nadzieję, że  nielubiane niegdyś przez mnie Ferrari dostarczy mi tych upragnionych emocji!

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Stacja II : Bestia potyka się

  1. Po pierwsze wcale Vettel nie zamknal buzi niedowiarkom – czymze on sie takim wyroznil? Mial po prostu w tym wysciu najlepszy pakiet (opony + samochod + strategie) do dyzpozycji. Co powiedziec w takim razie o Kimim, ktory ukonczyl wyscig tylko 53 sek. za nim a przeciez musial sie przedzierac z ostatniego miejsca po jezdzie praktycznie calego okrazenia na samej feldze…
    Poza tym porownywanie go do MSC do juz swietokractwo! I oczywiscie nie sugeruj nawet, ze to dzieki Vettelowi Ferrari jest w tak dobrej formie – przeciez to nie jego zasluga, ze Ferrari zbudowalo tak szybki bolid – kto wie czy wlasnie nie dzieki Alonso Vettel moze teraz wygrywac wyscigi (i nie chodzi mi tutaj tylko o zwolnienie miejsca u „czerownych” ;)).
    Poza tym mysle, ze tylko z powodu warunkow pogodowych (opony) Ferrari moglo dzisiaj skutecznie walczyc. W chinach pewnie wszystko wroci do status quo ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s