Wyścig.

Dzień zbudził się błękitem nieba i krystalicznie czystym powietrzem. Rześkość poranka podkręcała pozytywne wibracje przed  nadchodzącym wydarzeniem dnia. Wyścig!

Na tor dojechaliśmy wystarczająco wcześnie aby oblecieć garaże bohaterów niedalekiego widowiska. Wiatr smagał bezlitośnie a momentami ciężko było nie krzyczeć do kolegi obok. W koło twarze znane z TV przy stolikach , serwują autografy a w głębi garaży zniecierpliwione krzątanie mechaników.Zwykli ludzie skupieni wokól „pozaziemskiej” technologii. R18 E-Tron pięknie błyskał czerwonymi laserami- wręcz zjawiskowo prezentował się w świetle LED- ów garażu Audi Joest. A wszystko to na wyciągnięcie ręki, zaraz za pompą tankującą fabryczne bestie Audi. Tuż obok Wolfgang Ullrich robił ostatnie nagrania swoim iPhonem.P1060955

Kilka kroków dalej mijamy Chińczyków z KCMG. Ci z kolei spokojnie przyglądali się swojemy nowemu pupilowi w postaci Oreci 05.. Oj podobał mi się ten powalający ciemny błękit. Im chyba też;) Chwilę później zostałem wyrwany z osłupienia przez uruchomionąkilka garaży dalej Corvette C7R -ryk amerykańskiej V8 przwodzi na myśl skojarzenia z wściekłym potworem uwięzionym w klatce. Warczeniu Amerykanów wkrótce zawtórowało kilku Włochów w rosyjskich kolorach. To Ferrari ostatecznie kalibruje przepustnicę… aż dostaję gęsiej skórki na całym ciele.  Dla jasności- od dźwięku Ferrari a nie przez obecnego przy stoliku obok Patricka Dempseya. Ten z kolei przyprawiał o dreszcze żeńską rzeszę kibiców.

Jest też Mark Webber hurtowo rozdający autografy i odpowiadający na pytania z tłumu. Wszystko w lużnej atmosferze, która wcale nie prężyła się jakoprolog do startujących za godzinę mistrzostw świata WEC. mijając kolejne garaże miałem wielką przyjemność bliskiego obcowania z najnowszą maszynerią wyścigową a co ważniejsze z kierowcamiświatowej klasy. Miło stanąć oko w oko z Kobayashim czy Vitantonio Liuzzim:)

Szybki skok w czasie o kilkadziesiąt minut i już siedzimy na trybunie wzdłuż prostej startowej. Auta pięknie ustawione w sznycie lat 50- tych. Zespoły wyprężone na baczność , pięknie pozują do zdjęć. Klasyczny obrazek w szatach XXI wieku.

Wystartowali! Porsche 919 z Markiem Webberem za kierownicąnie pozostawiało złudzeń co do przewagi nad resztą prototypów, Bolidy z numerami 17 i 18 uzyskały sporą przewagę nad resztą stawki, zostawiły w tyle również walczące Toyoty i Audi.

2015-6-Heures-de-Silverstone-Adrenal-Media-GT5D2175_hd

Od początku działo się wiele, a Webber wydawał się wręcz unosić nad torem. Akcja nie opuszczała toru ani na chwilę a po serii pit stopów Audi i Toyoty dopadły 8MJ ( megajulowe) Porsche. Pojedynek tytanów jakiego byłem świadkiem momentami zapierał wręcz dech! W tym czasie stałem przy nawrocie na starą prostą start-meta. I znów wszystko działo się na wyciągnięcie ręki, gdzie niemalże widać było amok w oczach walczących kierowców. Ściganie w najlepszej odsłonie i to w serii , która jeszcze kilka lat temu raczyła nas popisami tylko jednego aktora (Audi). Teraz do walki o najwyższe laury włączyła się i Toyota i Porsche a tuż za rogiem  w garażu kryją sie uśpione jeszcze giganty Nissana (GTR-LM)- tego zobaczymy dopiero w Le Mans w czerwcu.Będzie pysznie!

2

Całość widowiska okrasiły równie zacięte pojedynki w klasach Grand Tourismo, kiedy Astony dzielnie odpierały ataki wściekle wrzeszczących Ferrari. Takie ściganie uważam za majstersztyk i pokaz umiejętności wyścigowych na  najwyższym poziomie, gdzie uznani kierowcy uzborjeni w „kosmiczną” technologię stanowią  piękną wizytówkę światowego motorsportu. Wszystko w wielkim kontraście do tzn „experience” jakim raczy nas F1. Parawany , kurtyny,  brak obecności w mediach społecznościowych i te preparowane nieskazitelnie czyste wypowiedzi prasowe – to  tylko pogrąża wizerunek Fromuły 1. Do tego duże pieniądze , marketing , oraz brak pomysłu na siebie pod wodzą 84-letniego hegemona(B. Ecclestone) robią swoje i  zestaw ten oddala od kibiców i czyni F1 królową w pustoszejącym królestwie. To nie my odchodzimy od ciebie szanowna F1- to Ty zdajesz się nas porzucać.Ucz się zatem od bardziej uzdolnionych i pomysłowych bo niedługo stracisz swą  już przyciężką koronę…

Po sześciu godzinach, ogorzali od kwietniowego słońca i wysmagani  lodowatym wiatrem opuściliśmy Silverstone szczęśliwi!- a muzyka 1200 konnych silników długo jeszcze grała nam w uszach tej kwietniowej nocy.

P1060945

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s